Planner tras rowerowych: Komoot

Czas na drugi wpis z serii porównawczej plannerów rowerowych. Na tapetę wjechał niemiecki Komoot, który zarówno wizualnie, jak i funkcjonalnie różni się znacząco od Stravy. Jak wielkie są to różnice? Czy warto się zainteresować tym serwisem? Przekonajmy się.

O Komoot słyszałem jakiś czas temu. Wtedy też założyłem konto i je skonfigurowałem pod kątem synchronizacji aktywności ze Stravy. Jednak szybko o tym zapomniałem. Temat wrócił do mnie w tym roku jako COVID side effect.

Czym jest Komoot?

Komoot został założony przez 6 Berlińczyków, którzy za główny cel postawili sobie zbudowanie aplikacji, umożliwiającej stworzenie tras rowerowych i pieszych na bazie istniejących szlaków (ale nie tylko). To wszystko miałoby działać w wersji offline. Czy się to udało? Myślę, że tak.

komoot brand

Druga i równie istotna kwestia to pochodzenie aplikacji, mającej europejskie korzenie, a sama firma działa w 100% zdalnie (wg informacji, jakie można znaleźć w sieci). Większość znanych aplikacji czy produktów jest stworzonych poza Europą (głównie w USA), co przekłada na niezbyt korzystnie dopasowane oferty / rozwiązania dla mieszkańców Starego Kontynentu. No i dominacja jednej marki nie wpływa dobrze na rozwój konkurencyjnych rozwiązań, a do takich zaliczam właśnie Stravę.

To tyle tytułem wstępu.

Przyjazny i czytelny interfejs

Komoot charakteryzuje się uproszczonym i przyjaznym interfejsem, który realizuje w 100% cele:

  • Discover – odkrywanie tras w bliskiej i dalekiej okolicy bądź w regionie, który nas interesuje;
  • Route Planner;
  • Pionners – promowanie regionów i ich pionierów;

Nie uświadczymy żadnych reklam ani zbędnych elementów, które nie są związane z uprawieniem turystyki rowerowo-pieszej. Każda z ww. zakładek spełnia swoją funkcję.

Discover

I tak Discover pozwala na filtrowanie interesujących nas wycieczek po danym regionie wg aktywności (Wędrówka pieszych, Turystyka rowerowa, MTB, Rower Szosowy, Bieganie).

Spora część wycieczek jest moderowana przez serwis na bazie aktywności użytkowników – są dostępne zdjęcia, komentarze użytkowników, wyróżnione fragmenty tras (highlights). My także takie wycieczki możemy opracować i udostępnić publicznie dla wszystkich albo dla naszych przyjaciół / obserwatorów. Standardowo znajdziemy informacje typu: długość trasy, estymacja czasowa, prognoza pogody, przewyższenia i poziom trudności.

Z poziomu discover możemy sklonować trasę i zapisać jako własną albo stworzyć nową trasę na bazie istniejącej.

Aktywność

Kontynuując wątek aktywności („Completed”), zauważamy ogromną różnicę między Stravą a Komoot. Nie uświadczymy wszelkiej maści wykresów, sportowych podsumowań ani segmentów.

Zamiast tego mamy rozbudowaną sekcję „Szczegóły wycieczki” (tour overview), w której znajdziemy galerię zaimportowanych zdjęć i z jej poziomu możemy stworzyć wyróżnione odcinki tras z wraz z opisem. Highligth to specyficzna odmiana segmentów zawierająca zdjęcia, nazwę oraz pomocniczy opis, który może przydać się innym. Jako przykład podam segment „Małe Bieszczady„, które pojawiło się w podsumowaniu mojej wyprawy do Gdańska.

Route Planner

Czas zająć się najważniejszą częścią tego serwisu, czyli kreatorem tras. Patrząc na jego interfejs, można zauważyć, że jest zbliżony do większości nam znanych: czyli BikeMap, AllTrails (dawne Gpsies), RideWithGPS czy Strava.

Bogata mapa OSM

W stosunku do Stravy Komoot wyróżnia się znacznie ciekawszą kolorystycznie i bardzo szczegółową mapą OpenStreetMap. W mojej opinii jest to chyba jedna z najlepszych OSM, jakie są dostępne na rynku.

Przede wszystkim – jak turystyczną aplikację – zawiera punkty turystyczne (POI), których na próżno szukać w Strava. Kolorystyka mapy (schemat / motyw) odkrywa bardzo istotną rolę, bo wyraźnie zaznaczone są charakterystyczne obszary lasów, puszczy, łąk, dróg, jezior czy obszarów zamieszkanych.

Wygodny edytor tras

To już prawdziwa bajka. Działa prawie rewelacyjnie – zarówno w wersji komputerowej, jak i mobilnej – chylę czoło przed twórcami za intuicyjny mechanizm. Prawie, bo brakuje tutaj rozwiązania ze Stravy (heatmap), ale możliwe, że z czasem ta opcja pojawi się w sposób naturalny.

Wytyczenie tras między punktami A i B jest bardzo proste; punkt startowy umieszczasz na mapie ręcznie albo przy pomocy lokalizacji, punkt B to meta naszej wyprawy albo szczególny punkt pośredni, gdy korzystamy z opcji „tam i z powrotem”.

Między tymi głównymi punktami możemy dodać punkty pośrednie, po czym następuje ponowne obliczanie trasy. W dowolnej chwili możemy dodać nowy koniec trasy, tym samym poprzedni staje się punktem pośrednim. Równie łatwo możemy przenieść punkty metodą „przeciągnij i upuść”, a także usunąć punkty poprzez kliknięcie / tapnięcie w ten punkt i wybranie „remove waypoint”.

Wygenerowaną trasę możemy dokładniej sprofilować – mam na myśli profil planowanej aktywności i poziom trudności.

Proste prawda?

Dodatkowo możemy zoptymalizować wycieczkę pod kątem wysokości. Chcąc uniknąć stromych podjazdów, zaznaczamy na profilu wysokości fragment, po chwili Komoot zoomuje mapę do tego odcinka i metodą drag & drop możemy przenieść zaznaczone punkty.

To nie są wszystkie funkcje, jakie są do dyspozycji, ale wyszczególniłem te najważniejsze. Warto zajrzeć do podręcznika pomocy, dostępnego na mapie – w jej prawym dolnym rogu. Jest mega pożyteczny.

Wersja mobilna

Rozbudowane podsumowanie plannera

Jeśli wyrysowaliśmy trasę, to możemy spojrzeć na jej szczegóły; wykres wraz z sumowanymi typami dróg i jej nawierzchni, profil wysokościowy i typy dróg (do wyboru) trasy, przewidywany czas jazdy i uśrednioną prędkość. Dostępne są też informacje o poziomie trudności oraz extra tipsy (jeśli system zauważy jakieś problemy) oraz wyróżnione odcinki (tzw. segmenty).

Eksport plików GPX

Jak na planner tras rowerowych przystało, jest możliwość eksportu plików gpx zarówno z komputerowej, jak i mobilnej aplikacji. Taki plik można wrzucić do Locus Map lub dowolnego cyfrowego mapnika (jest ich sporo na rynku).

Nie do końca za darmo

Sam planner Komoot jest dostępny za darmo.

Problem pojawi się, gdy będziemy chcieli eksportować trasę do urządzeń typu Garmin / Wahoo (są odpowiednie dodatki) oraz w aplikacji mobilnej. Wówczas oznacza to, że trzeba mieć wykupioną mapę na dany region bądź świat albo mieć uruchomioną usługę premium.

Można wybrać jeden region za darmo, by w pełni przetestować funkcjonalność Komoot w terenie. Ja nieopatrznie wybrałem region Kołobrzegu i okolic, gdzie bywam raz, czy 2 razy w roku.

Na szczęście wykupienie mapy regionu, czy na cały świat jest jednorazowe (dożywotnie) i można sobie na to pozwolić – kosztuje 29.99 €. Warto sprawdzać stronę i bloga Komoot, bo raz na jakiś czas trafiają się promocje -10 € i za niecałe 100 zł można mieć World Pack.

Udostępnienie trasy i wspólna modyfikacja

Kolejnym ficzerem Komoot jest możliwość udostępnienia trasy wszystkim lub ograniczonej grupie ludzi bądź też zaproszenie ich do wzięcia udziału w wyprawie. Osoba ta ma możliwość podglądu trasy, dodawania komentarzy bądź też modyfikacji (lub skopiowania). Z tego rozwiązania skorzystałem przy planowaniu wyprawy do Gdańska, którą skonsultowałem z Sebastianem.

Synchronizacja z Garminem

Jakiś czas temu Komoot nie posiadał pełnej (jeśli w ogóle) integracji zarówno z Garminem, jak i ze Stravą. Na szczęście, twórcy przygotowali w pełni funkcjonalny dodatek dostępny w Garmin IQ Apps, z jego poziomu można pobrać dane zapisane w serwisie. Niestety, działa on tylko wtedy, gdy nie mamy uruchomionej aktywności. Wtedy pozostaje szybsza metoda, którą opisałem tutaj.

Na marginesie, nie rozumiem, dlaczego nie ma urządzenia od Garmin z synchronizacją danych na żywo. Z tego, co wiem, to najnowsze dziecko – Edge 1030 Plus – pozostaje dalej bez takiej funkcjonalności.

Prywatność

W kwestii prywatności to warto nadmienić, że Komoot całkiem niedawno wprowadził strefy prywatności – na wzór Stravy i Garmina – dzięki czemu najważniejsze punkty na mapie będą niedostępne dla szerszej publiczności. Fajnie rozwiązano kwestię znajomych, wprowadzając otwarte i zamknięte kręgi, co pozwala na kontrolę dostępu do naszych aktywności i planowanych tras.

Podsumowanie

Komoot diametralnie różni się od Stravy, będąc nie konkurencją, lecz uzupełnieniem brakującego ogniwa w kolarskim ekosystemie. Mam na myśli właśnie charakter romantycznego, bikepackingowego kolarstwa, nastawionego na zwiedzanie, spanie itp. Statystyki, wykresy pomiaru mocy, tętna itp. – tutaj ich nie doświadczysz.

Uświadomiłem sobie, że z Stravy korzystam głównie ze względu na sprawdzony planner oparty na heatmap, czego brakuje w Komoot. Nie jestem typem sportowca, który patrzy na cyferki, analizuje ilość kalorii, puls serca itp., więc po części utrzymywanie konta premium na Stravie przestaje mieć rację bytu w obliczu tak świetnego plannera, jakim jest właśnie Komoot.

Zastanawiam się, czy anulować subskrypcję (mam bardzo dobrą ofertę), czy dalej utrzymywać status Strava Premium.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
8 miesięcy temu

[…] koleinach, zostawiony przez ciężki sprzęt. To sprawiło, że zaplanowana w Komoot trasa nie została zrealizowana, postawiłem na spontaniczną i intuicyjną jazdę […]

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
%d bloggers like this: