Dzieci wróciły do szkoły. Rodzice odetchnęli — choć to oddech złudny. Bo zamiast logistyki wakacyjnych zajęć zaczyna się logistyka roku szkolnego: punkt A, punkt B, punkt C. Do tego nowe wydatki. Cóż, taka kolej rzeczy.
Pierwsze wakacje z dziećmi na chacie
To były moje pierwsze wakacje jako pracujący zdalnie rodzic z młodzieżą w domu. Praca szła dalej, a paradoksalnie wyszło lepiej, niż się spodziewałem — choć mam poczucie, że mogłoby być lepiej. Zawsze tak jest.
Sporządzę notatki na przyszły rok. Kilka rzeczy pominąłem, kilka zrobiłem za późno — warto to poprawić, szczególnie jeśli chodzi o organizację dnia, żeby móc sensownie pogodzić pracę z rodziną.
Jestem wdzięczny za elastyczność, jaką daje praca zdalna. Bez niej połowa z tych planów po prostu by nie wyszła.
Rowerowo — mniej solo, bez żalu
Tego lata wyraźnie ubyło wypraw solo i z ekipą. Zostały weekendowe wyjazdy i sporadyczne nocne wypady. Ale to, co wyszło w stu procentach — to krótsze wycieczki wokół komina: z synem albo samemu, bez presji, bez dystansów.
Będę to dalej praktykował. Kiedy dziecko idzie do szkoły, obowiązków nie ubywa. Wręcz przybywa. Taka jest cena rodzicielstwa, które wybrałem świadomie.
Wracam do pisania
1 września to dobry moment na powrót do regularnego pisania. Nie będą to spektakularne wpisy — po prostu publiczne notatki, które może gdzieś trafią do social media, a może nie.
Mam Facebooka, ale nic tam od dłuższego czasu nie publikuję i nie planuję tego zmieniać. Social media znudziły mnie już jakiś czas temu ↗. Zostaje Fediverse — i to mi wystarczy.
Note
Publikuję to w ramach 100 Days To Offload ↗. Możesz dołączyć samodzielnie, odwiedzając stronę 100DaysToOffload.com ↗.