Skip to content

Mój Kross Esker 5 po roku i 12 000 km

Posted on: 3 listopada 2025  at  07:24
Reading Time: 5 min czytania

Minął rok, odkąd Kross Esker 5 zagościł w moim rowerowym życiu. Właśnie przekroczyłem nim 12 000 kilometrów, co jest idealnym momentem, by spojrzeć wstecz i sprawdzić, jak rower radził sobie przez ten czas. Zaglądniemy pod osłony, ocenimy osprzęt i opowiem ci o moich wrażeniach z eksploatacji.

Wrażenia po roku

Przeglądając wpis ze stycznia, w którym podsumowałem pierwsze 2000 kilometrów, mogę ze spokojem napisać, że to był dobry zakup. Kross Esker 5.0 spełnił moje oczekiwania wobec kolejnego roweru w moim rowerowym życiu.

Kross od początku przemawiał do mnie zarówno kolorystyką, jak i osprzętem. Kształtem przypominał mojego poprzedniego Tribana RC20, chociaż różnił się kilkoma istotnymi detalami dopasowanymi do mojego stylu jazdy.

Jak się okazało, przez te 365 dni jeździłem praktycznie w każdych warunkach pogodowych i drogowych i praktycznie nie miałem zastrzeżeń. Mając gravela, na nowo odkrywałem moją okolicę, a z pomocą Karoo 3 zawitałem tam, gdzie prawdopodobnie nigdy bym nie zawitał. Kross Esker 5.0 sprawdził się jako rower na dłuższe jednodniowe wyprawy1, praktycznie bezawaryjny i zawsze doprowadzał mnie do celów wycieczek. Czy to Kaszuby i Wybrzeże, Dolny Śląsk i Karkonosze, czy Warmia i Mazowsze. Zarówno na szosie, w lasach, na szutrach, pod górę i z góry – wszędzie czułem się pewnie.

Lakier

Niestety, wielokrotnie przekonałem się, że zaoszczędzono na lakierze w Eskerze. Doskonale widać to w kilku miejscach, gdzie przebija biały podkład i trochę to szpeci rower. Niby okleiłem rower (z pomocą Grzesia), ale nie wszędzie i niestety płacę za to wysoką cenę. W końcu muszę wybrać się do lakierni, by pobrać kod koloru i zamówić dedykowany lakier w sprayu.

Hamulce

Nie ukrywam faktu, że bardzo zależało mi na bezproblemowym działaniu hamulców, szczególnie hydraulicznych. Hydrauliczne hamulce GRX to zupełnie inna liga w porównaniu do hybrydowych wynalazków od TRP HY/RD. Są bezobsługowe i znacznie lepiej hamują. Jasne, warto było od czasu do czasu ustawiać zaciski lub poluzować sztywną oś, by koła ponownie się ułożyły. Na wiosnę planuję wymianę okładzin, które już leżą w szufladzie.

Mój rowerowy asystent2 codziennie przypomina mi o konieczności przeglądu, więc zaglądam do zacisków hamulcowych regularnie.

Rowerowy asystent
Rowerowy asystent ;-)

Napęd

W ten płynny sposób przechodzimy do tematu napędów, w którym nieco zmodyfikowałem oryginalne komponenty. Fabrycznie rower przyjechał z mieszanką chińsko-japońską, to znaczy korba i suport to FSA, a łańcuch i kaseta to Shimano. Od razu zaplanowałem modernizację, by ujednolicić grupę osprzętu.

Zmiana napędu

Wiosną 2025 roku zamontowałem korbę GRX RX-600 (46-30T) oraz wkład suportu Shimano BB-RS501 (następca RS500). W ten sposób mój Esker 5.0 stał na równi z Eskerem 6.0 z tego samego rocznika3. Przy okazji wymieniłem kasetę i łańcuch – tak, by cały napęd był świeży.

Nowy napęd GRX
Nowy napęd GRX

Napęd po tej operacji ładnie się zgrał, chociaż wymagał korekty ustawień przedniej przerzutki. Łańcuch wymieniam co 3000 km, co pozwala wydłużyć żywotność napędu, a koszt to około 50 zł, czyli jedna dobra kawa miesięcznie. Przy trzeciej wymianie byłem zaskoczony, jak bardzo łańcuch się zużywa na takim dystansie.

Fajny ten GRX

Sam napęd 2×10 GRX był dla mnie wystarczający, sprawdził się zarówno w terenie, na asfalcie, jak i na górskich podjazdach. Gdybym dziś kupował, to z pewnością zastanowiłbym się nad wersją 2×11 lub nawet 2×12. Wiąże się to nie tylko z większą ceną zakupu, ale także z dużym wydatkiem przy serwisie kasety czy łańcucha. Oryginalny napęd czeka na okres zimowy, bo z pewnością nie będzie mi go żal katować w trudnych pogodowych warunkach.

Kierownica i pozycja

Przechodząc z szosowego roweru, od razu odczułem istotną różnicę w zachowaniu się roweru. W gravelu kierownica jest znacznie szersza, a mostek jest znacznie krótszy, przez co rower był bardziej agresywny w prowadzeniu.

Kierownica i mostek
Kierownica i mostek

Pierwsze wrażenia były nijakie. Zastanawiałem się nad węższą kierownicą, ale zacząłem eksperymentować z długością mostka, ustawieniem sztycy i pozycji na siodle. Ostatecznie, po kilku jazdach nie odczuwałem dyskomfortu, wręcz przeciwnie, zyskałem lepszą kontrolę nad rowerem na szosie i w terenie.

Koła

Mam trzy zestawy kół, z czego na co dzień używam dwóch opartych na komponentach DT Swiss. Fabryczny zestaw (obręcze DT Swiss 500 db, piasty Shimano, opony 45C) trzymam na tak zwaną czarną godzinę. Pozostałe dwa komplety wyposażone w piasty DT Swiss DT350 z konwersją z szybkozamykaczy (QR) na oś sztywną (Thru-Axle) zapewniają dużą sztywność i pewne prowadzenie, co jest szczególnie ważne w terenie.

Capsy
Capsy

Osobiście lubię taki stan rzeczy, że mam do wyboru 2-3 komplety kół, które są dostępne od ręki. Obecnie zastanawiam się nad nowymi oponami na okres jesienno-zimowy dla typowo roboczego kompletu, który da radę w kiepskich warunkach pogodowych.

Pirelli Cinturato Gravel Hard 40C

Testowałem opony Vittoria Terreno Dry (jeszcze na Tribanie RC520), ale szybko rozczarowałem się trwałością bieżnika, zwłaszcza z tyłu. Nie udało mi się przejechać nawet 4000 km bez znacznego zużycia.

Opony Pirelli Cinturato Gravel Hard 40C
Opony Pirelli Cinturato Gravel Hard 40C

Za radą znajomych przeszedłem na bezdętkowy system i opony Pirelli Cinturato Gravel Hard 40C do zestawu DT Swiss o szerokości obręczy 21 mm. Mleko uszczelniające spisuje się znakomicie. Po około 6000 km bieżnik przedniej opony jest w świetnym stanie, tylna trochę się już zużyła. Jazda na niższym ciśnieniu znacznie poprawia komfort, a przez cały sezon nie miałem kapcia.

Podsumowanie

Rok z Krossem Esker 5 to dla mnie czas świetnych doświadczeń. Rower okazał się niezawodnym towarzyszem podróży, niezależnie od terenu czy pogody. Mimo kilku drobnych niedociągnięć, jak kwestia lakieru, które na szczęście można łatwo poprawić, jestem bardzo zadowolony z wyboru. Bezobsługowe hamulce GRX, ujednolicony napęd i pewne prowadzenie na sztywnych osiach to tylko niektóre z jego zalet. Dodatkowo, system bezdętkowy z oponami Pirelli Cinturato Gravel Hard to strzał w dziesiątkę dla komfortu i bezawaryjności. To maszyna, która pozwoliła mi odkryć na nowo radość z jazdy i eksploracji.

Autor w zimowej osłonie

Note

Publikuję to w ramach 100 Days To Offload. Możesz dołączyć samodzielnie, odwiedzając stronę 100DaysToOffload.com

Footnotes

  1. Myślałem o wielodniowych wyprawach, ale obowiązki rodzinne i zawodowe na to nie pozwalają. Gdybym miał to zrobić, to jedną z pierwszych byłaby R10 pod namiotem.

  2. Wykorzystuję Strava API i codziennie synchronizuję wszystkie aktywności z moją lokalną bazą danych. Dzięki temu mam dostęp do zaawansowanych widoków SQL, prezentujących to, co potrzebuję. W połączeniu z N8N i AI, to naprawdę fajne narzędzie kontroli.

  3. Jasne, mogłem od razu kupić 6.0, ale kolorystycznie bardziej odpowiadał mi model 5.0.


Zaktualizowano 3 listopada 2025 o godzinie 09:45

Możesz napisać do mnie e-mail lub wyszukać mnie na Mastodonie.

Poprzedni
Podsumowanie września 2025
Następny
Rowerowe gadżety, które (naprawdę) ułatwiają życie