Skip to content

Archiwizacja zdjęć, filmów i dokumentacji - mój sposób

Posted on:30 sierpnia 2019 at 15:07
Reading TIme:3 min czytania
Feature Image for  Archiwizacja zdjęć, filmów i dokumentacji - mój sposób

Postanowiłem opisać mój flow w archiwizacji zdjęć, filmów czy dokumentów w oparciu o dostępne w sieci chmury i aplikację na platformę Android. Mam nadzieję, że przypadnie ona Wam do gustu.

Archiwizacja domowego biurka

Kilka ładnych lat temu zajmowałem się problemem drukowanych faktur, paragonów czy reszty dokumentacji, które były w domu a niekiedy były potrzebne od zaraz.

https://bobiko.blog/2014/08/digitalizacja-domowego-biurka/

https://bobiko.blog/2014/12/digitalizacja-biurka-podsumowanie/

Wiele się zmieniło, kilka rzeczy zostało mocno uproszczone, zautomatyzowane. Narzędzia są inne.

Zamiast Evernote, jest Notion, Onedrive jako główna chmura backupowa itp. To tak na szybko ale niebawem bedzie wpis z tego gatunku.

Notion.so - reflink

Tymczasem zapraszam do dalszej lektury, ponieważ będzie ona jednym z podstawowych czynności, jakie robię w ramach mojego wirtualnego biurka.

Jaka chmura?

Większość chmurowych usługodawców ma w ofercie darmowe konta z limitem powierzchniowym - średnio 10 - 15 GB danych. Do zastosowań domowych w zupełności wystarczy. W dobie instagramów snapów czy youtubów - to zaledwie kropla w morzu potrzeb.

Każde zdjęcie waży dużo więcej, jedna minuta filmów w wysokiej rozdzielczości czesto przekracza ponad 100-200 MB. Łatwo policzyć, że starczy raptem kilkaset zdjęć bądź 2-3 odcinki vlogów.

Dlatego podjąłem o przejściu na płatny plan w/w chmurowych rozwiązań.

Office 365 + OneDrive 1TB

Parę lat temu postanowiłem skorzystać z modelu subskrypcyjnego Office 365, przeznaczonej dla rodziny. Poza licencjami dla standardowego pakietu typu Word, Excel czy Outlook (warianty deskop / web), miałem do dyspozycji 1TB za relatywnie niską, wręcz konkurencyjną kwotę.

Jestem zwolennikiem [Windows 10 (PRO)](http://windows 10), pojawienie linuksowego subsystemu ułatwiło mi pracę w frontendowym środowisku. Wykupienie usługi Office 365 jako wspólnego dla MS ekosystemu było uzasadnione, było logiczne. Mogłem korzystać z darmowych pakietów w ramach Google Apps.

Niezbyt ufam firmie, która jest znana z zamykania niezwykle przydatnych usług takich jak Picasa web, Inbox czy RSS Reader.

Aplikacje

Na desktopie korzystam z domyślnej aplikacji do obsługi OneDrive, dostarczone wraz z pakietem office albo jest domyślnie w Windows 10. Nie mam większych zastrzeżeń.

Działa bardzo dobrze:

Android

Z kolei wersja na androida jest bardzo uboga w podstawowe narzędzia. Zabrakło takich rozwiązań jak synchronizacja jedno/dwu kierunkowej, poszczeólnych katalogów, scheduler. Dość szybko zacząłem się rozglądać za alternatywnymi rozwiązaniami.

FolderSync - Google Play

Po kilku testach postawiłem na FolderSync - sprawdzony przy okazji androidowego taniego licznika rowerowego. Do tego stopnia, że pozwoliłem na wykupienie wersji PRO. Bez reklam, bez ograniczeń poza 2: pamieć urządzeń i limit mobilnego (domowego) Internetu.

Konfiguracja

FolderSync, pomimo rozbudowanej konfiguracji, jest bardzo prosty oraz intuicyjny w obsłudze.

Odpalamy kreator nowej synchronizacji

  1. Nadajemy nową nazwę synchronizacji
  2. Wybieramy konto do sync - tutaj jest ogromna lista dostawców () oraz wspierane są protokły jak FTP / SFTP/ WEBDAV / SAMBA / SMB / CIFS
  3. Deklarujemy typ synchronizacji: Do lokalnego / Do zdalnego / Dwukierunkowy
  4. Ustawiamy ścieżkę dla folderu zdalnego oraz lokalnego,
  5. Planowanie synchronizacji - domyślnie jest ona wyłączona, do dyspozycji mamy różne opcje począwszy od deklaracji dni i godzi, częstotliwości i czy tyko na wifi / pracy na baterii itp.)
  6. Koniec.

Nic trudnego.

Dodatkowo można ustawić notyfikacje o wszelkich zdarzeniach w trakcie synchronizacji. Tutaj trzeba wyedytować istniejącą parę folderów i przeskrolować do Powiadomień.

Podsumowanie

Mam skonfigurowane kilkanaście folderów z zdjęciami, assetami do video czy dokumentacjami, które ręcznie synchronizuję z chmurą. Fakt, ze robię je ręcznie z wielu powodów; główny to problemy z T-Mobile w nocy.

Nie muszę martwić się o backup moich zdjęć a w razie potrzeby, gdy mam mało pamięci w smartfonie, mogę wykasować.

Podobnie jest z dokumentami czy konfiguracją wielu aplikacji na android.

A co z zdjęciami Google?

Oczywiście, ze z nich korzystam i polecam je innym.

Wielokrotnie ratowały dupsko zarówno rodzinie jak i moim znajomym. Zdarzało się, że stracili / utopili / zniszczyli bezpowrotnie telefony albo padły karty pamięci. Synchronizacja zdjęć z poziomu Google Photos jest często jedną z pierwszych czynności po skonfigurowaniu nowego smartfona.

A jak u was? Jak sobie ułatwiacie życie / optymalizujecie pracę w swoim wirtualnym, digitalowym biurze? domowym?

ps.: Photo by rawpixel.com from Pexels



Możesz napisać do mnie e-mail, wiadomość na Telegramie lub wyszukać mnie na Mastodonie.
Loading...