Temat obowiązkowych kasków dla dzieci i młodzieży znów wraca na tapetę. Czy to rzeczywiście krok w dobrą stronę, czy tylko “łatwe” rozwiązanie, które pomija sedno problemu? czy nowe przepisy faktycznie poprawią bezpieczeństwo, czy staną się jedynie kolejnym martwym prawem?
Zmiany w prawie
W przyszłym roku dzieci i młodzież do 16.roku życia będą miały obowiązek noszenia kasku podczas jazdy na rowerze, hulajnodze czy deskorolce1. Jednocześnie ustawodawca narzuca odpowiedzialność za dzieci na rodziców i/lub opiekunów - w przeciwnym razie jest przewidziany mandat za brak kasku. Warto nadmienić, ze dziecko czy nastolatek do 16. roku życia nie mogą otrzymywać mandatów. Brzmi jak martwy przepis w polskich realiach.
Za takim przepisem stoi Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (wspierana przez Ministra Infrastruktury) i głównym celem jest ograniczenie liczby wypadków wśród dzieci i nastolatków - szczególnie poruszających się na elektrycznych hulajnogach i rowerach.
Tyle teorii i czystych intencji stron.
Sceptycznie wobec nakazu
Jestem przeciwnym wobec obowiązkowego noszenia kasków przez dzieci i nastolatków, ponieważ zamiast rozwiązywać realne problemy, to zamiata się je pod dywan. Bo tak odbieram - pomimo zaszczytnych idei - taką ustawę.
Jednocześnie jestem za edukacją w kwestii bezpieczeństwa na polskich drogach, zapoznania się z przepisami PoRD.
Hulajnogi są głównymi winowajcami
Jak słusznie Federacja Rowerowa ↗ zauważyła, głównym problemem są elektryczne hulajnogi, z których korzystają dzieci poniżej 12-14 lat.
Jestem zdania, że tego typu urządzenia powinny podlegać ograniczeniom na wzór motorowerów, które wymagają posiadania uprawnień do kierowania motorowerem (kategoria AM). Ta sama kwestia dotyczy elektrycznych rowerów, poruszających się często z prędkością powyżej 30-40 km/h.
Niestety miałem “okazję” zetknąć z idiotyzmem czy brawurą jadących na hulajnodze. Mój Syn, który od początku jeździ rowerem w kasku, o mało nie zostałby “sprzątnięty” przez chłopaka, poruszającego się po CPR na hulajnodze. Zabrakło dosłownie kilku centymetrów, by doszło do zupełnie niepotrzebnego wypadku, w którym ucierpiałbym z pewnością Syn ze względu na nadmierną prędkość.
Iluzja bezpieczeństwa
Obawiam się, że ten przepis przyniesie odmienne od zamierzonego skutki. Kierowcy będą mniej uważni wobec innych rowerzystów, poruszających się w kasku, uznając ich za lepiej chronionych uczestników.
Odpowiedzialność rodziców
Oczywiście to moja subiektywna ocena, ale niestety niejednokrotnie byłem świadkiem głupot rodziców, którzy pozwalają swoim dzieciom na różne niebezpieczne akcje, szczególnie na publicznych drogach, ignorując podstawowe przepisy o ruchu drogowym2. No i dochodzimy do problemu egzekwowania przepisów i nakładania odpowiednich sankcji prawno-finansowych dla rodziców.
Edukacja - a w zasadzie brak edukacji
Każdy świadomy rodzic z pewnością zadba o bezpieczeństwo dziecka, kupując mu odpowiedni kask ale ma problem z ich poprawnym założeniem. Często widzę takie dzieci, które mają zbyt duże kaski na głowie, źle wyregulowane paski a czasem założone tył na przód.
No i klasyka - brak znajomości podstaw przepisów ruchu drogowego. Kiedyś były karty rowerowe i związane z nimi egzaminy potwierdzające minimalną wiedzę.
Brak standardów infrastruktury rowerowej w Polsce
Ta cała specustawa z obowiązkowym kaskiem to zasłona dymna wobec braku właściwej3. Tej, która - na wzór drogowej - dałaby narzędzia i możliwości samorządom w rozwiązywaniu wielu problemów, na jakie napotykają w trakcie budowy infrastruktury rowerowej.
Brakuje też wypracowanego standardu (zbioru zasad i zaleceń), który byłby respektowany przez wszystkie samorządy czy jednostki terytorialne. No i pociągnąłby do odpowiedzialności karno-finansowej instytucji oraz ludzi za podjęte złe decyzje / zgody.
Podsumowanie
Czy obowiązkowe kaski to panaceum na problemy bezpieczeństwa? Moim zdaniem nie. Potrzebujemy kompleksowego podejścia, które obejmuje edukację, infrastrukturę i realne egzekwowanie przepisów. Sama ustawa to trochę jak próba leczenia objawów, zamiast szukania przyczyn choroby.
Note
ℹ️ Publikuję to w ramach 100 Days To Offload ↗. Możesz dołączyć samodzielnie, odwiedzając stronę 100DaysToOffload.com ↗
Footnotes
-
UTO- dowolne urządzenie transportu osobistego. ↩
-
O ile ktoś ma pojęcie o tym, bo od wielu lat nie ma obowiązkowych egzaminów na kartę rowerową a i często dorośli nie umieją poruszać sie po publicznych drogach. ↩
-
o tym pisze ZnajKraj ↗ ↩