Skip to content

Rowerowa Absencja

Posted on:23 stycznia 2024 at 09:00
Feature Image for  Rowerowa Absencja

Choroba

Minęło raptem 3/4 miesiąca i dopiero teraz zacząłem sezon rowerowy. Przerwa od roweru była podyktowana zespołem infekcji zatok i gardła na przełomie starego i nowego roku. Niestety było na tyle poważnie, że nie było się bez antybiotyku i sterydu do nosa.

Na szczęście leki podziałały i powoli mogłem wracać do codzienności. Niestety ta przerwa wyzerowała moją jakąś tam formę rowerową, ale głód rowerowy był z dnia na dzień coraz co większy.

mem

Cała prawda w tej grafice.

Zastępcza czynność

Byłem zły, gdy była piękna pogoda (lub względne dobre warunki), siedziałem w domu, mając chwilowego bana na wykręcenie kolejnych kilometrów. Jasne, mogłem odkurzyć klasyczny trenażer, wsadzić pierwszą szosę, ale totalnie nie przepadam za chomikowaniem w domu / w garażu.

No po prostu nie dla mnie.

W ramach odbudowania wewnętrznego firewalla zacząłem długie spacery po dalszej okolicy, nadrabiając podcastowe zaległości — szczególnie Kryminatorium.

Powrót

Po 3 tygodniach przerwy od roweru wreszcie ruszyłem ku przygodom. Prawie. Pierwsze kilometry przebiegały w dramatycznych warunkach pogodowych: na drogach zalegały zaspy, zawieje na polnych drogach i wreszcie lód pod śniegiem. Odpuściłem, mimo że jechałem swoim wysłużonym MTB, którego niedawno reaktywowałem.

Na drugi dzień było znacznie lepiej. Pogoda ustabilizowała się, temperatury znośne, co też było okazją do nieco dłuższej przejażdżki allroad-em.

Faktycznie na drogach było względnie przejezdne, choć miejscami trzeba było uważać na zaspy i oblodzenie (czułem uciekające tylne koło).

Wróciłem do domu bez żadnego incydentu, za to z czystą głową, naładowanym akumulatorem endorfin na przyszły tydzień.

Wniosek jest taki: więcej już nie chorować.



Możesz napisać do mnie e-mail, wiadomość na Telegramie lub wyszukać mnie na Mastodonie.
Loading...