Recenzja Signia Insio Charge & Go AX

Po 5 latach przyszedł czas na zmianę aparatów słuchowych. Po kilku tygodniach researchu, analizy i rozmów, padło na najnowszy model ze stajni Signia: Insio Charge & GO AX. Są to pierwsze ładowalne aparaty słuchowe w moim życiu.

Kryterium wyboru

Ostatnia wymiana miała miejsce w pierwszej połowie 2017 roku, research zacząłem dużo wcześniej, więc i tym razem musiałem przejrzeć rynek aparatów słuchowych pod kątem nowych technologii.

To pozwoliło mi na wyróżnienie kilku ważnych kwestii, obok których nie mogłem przejść obojętnie. Wspomniałem o nich w ramach aktualizacji o implantach słuchowych i pozwolę sobie je powtórzyć:

  • Długi czas działania na jednym cyklu wymiany baterii
  • Wodoszczelność i pyłoszczelność poparte odpowiednimi certyfikatami
  • Większe możliwości aparatów – ze względu na rozwój technologii dopasowania i sztuczną inteligencję
  • Nie akceptuję regresji w funkcjonalności
  • Pełna kompatybilność z MFi/ASHA (iphone / android) – bez żadnych pośrednich urządzeń (pilotów);

Wybór – Signia

Naturalnie zacząłem od ulubionego producenta, z którym „współpracuję” ponad dwie dekady. Mowa o Signia, które powstało na filarach niemieckiego Siemensa, następnie przejrzałem produktowe portfolio pozostałych producentów i kilka takich ciekawych modeli wybrałem.

Signia

Pomogły również rozmowy z kilkoma osobami, noszących aparaty słuchowe różnych marek, które poznałem za pośrednictwem tego bloga lub innych kanałów Social-Media. Z tego miejsca dziękuję Wam!

Signia Insio Charge & Go AX

Wracając do sedna, to po kilku rozmowach z nowym protetykiem słuchu, zdecydowałem na testy aparatów słuchowych (świeżo po polskiej premierze): Signia Insio Charge & Go AX w wersji 5X.

Specyfikacja techniczna Signia Insio Charge & Go AX

  • Dynamiczne przetwarzanie dźwięków – dokładniejsze przetwarzanie dźwięku, by uzyskać bardziej realistyczny dźwięk dostosowany do codziennego życia.
  • Augmented Focus TM – wykrycie mowy w nośnym otoczeniu.
  • Akustyczne czujniki – dokładniejsze pomiary środowiska.
  • e2e 4.0 – znacznie ulepszona wersja systemu łączenia binauralnych danych dźwiękowych z 2 aparatów, co wpływa na znacznie lepszą i precyzyjną jakość słyszenia.
  • Detekcja ruchu – aparaty zbierają informacje o aktywności użytkownika, co umożliwia dokładniejsze dopasowanie dźwięków w ramach dynamicznego przetwarzania dźwięków.
  • OVPTM (Own Voice Processing) – rozpoznawanie głosu użytkownika w czasie rzeczywistym, aby zapewnić naturalne wrażenie własnego głosu
  • Sound Clarity – technologia dostarcza realistyczny dźwięk, obejmujący pełne spectrum pasma 32. kanałowe przetwarzanie sygnałów na 16 precyzyjnych suwaków, umożliwiających dokładniejsze dopasowanie aparatów;
  • 6 programów słyszenia, które można wykorzystać w różnych warunkach
  • Dynamicznie rozszerzalne pasma słyszenia
  • Zarządzanie mową i hałasem
  • SoundSmoothingTM – ograniczenie nagłych i irytujących dźwięków, np.: wybuchy, głośne uderzenia młotka, głośny szum wody w wannie, szum wiatru czy „skrobanie styropianów”
  • Rozbudowana redukcja sprzężenia
  • Muzyka HD – zaprogramowane programy dla lepszego korzystania z muzyki, która nie jest przesyłana strumieniowo.
  • Ulepszona jakość słyszenia mowy w hałaśliwym otoczeniu
  • obuuszne słyszenie – te same dźwięki będziemy w obu aparatach w ramach e2e.
  • Wsparcie dla implantów słuchowych
  • Przestrzenny konfigurator  jest częścią aplikacji Signia i umożliwia użytkownikowi dostosowanie kierunku wiązki mikrofonu (można nadać kierunek słyszenia lub 360*)
  • Możliwość zdalnej konfiguracji / zdalna konsultacja z protetykiem za pośrednictwem aplikacji Signia

Aparaty w praktyce

Pierwsze wrażenia

Bez wątpienia, zakochałem się od pierwszego słyszenia.

Signia Insio Charge & GO AX to pierwsze „ładowalne” aparaty słuchowe w mojej karierze, zgodne z dzisiejszym trendy wśród urządzeń. To także pierwszy model, który współpracuje w pełni z smartfonami spod znaku Androida (ASHA) i Apple (MFi) bez dodatkowych streamerów. Nie ma sprzężeń, gdy jestem w ruchu, śmieję się czy poruszam uszami; czasem delikatnie odsuwają się, gdy mam wilgotne uszy, ale można zniwelować np. poprzez zastosowanie gripów lub wymianę na kompletną i klasyczną obudowę.

Głosy rozmówców są bardzo wyraziste i zrozumiałe a wszelki hałas, niepotrzebne dźwięki (np. szum lecącej wodzie we wannie czy gotująca się woda) są po chwili łagodnie wytłumione (wyciszone?).

Nowatorskie Augmented Xperience dostarczają dużo więcej, niż sobie to wyobrażałem. Po wstępnej konfiguracji okazało się, że aparaty mają spory zapas wzmocnienia dźwięku, co jest ogromną zaletą.

Miałem okazję usłyszeć różnice między platformą Insio BX a Insio AX – są tak wielkie, że za nic nie chciałem wrócić do starego zestawu. Dużo większa precyzja, nieco ładniejsze i dokładniejsze dźwięki, wspomaganie nowatorskimi technicznymi rozwiązaniami – dosłownie słychać, jak świat aparatów słuchowych poszedł do przodu.

Wizualnie

Signia Insio C&G AX względem poprzedników cechuje nowatorskim podejściem do kształtu obudowy. Brak rożka daje dużo mniejszy, smuklejszy aparat a dzięki bezprzewodowym ładowaniu nie ma ani pokrywy na baterie ani portów do ładowania. Na obudowie jest umieszczony programowalny przycisk do zmiany programu i wyłączenia aparatów słuchowych. Jedyne zastrzeżenie to aparaty delikatnie wychodzą poza ucho (grubsza płytka) ale po chwili o tym zapomniałem.

Mając na uwadze doświadczenia sprzed 6-7 lat, obawiałem się, czy aby tak pomniejszona o rożek obudowa nie będzie przeszkadzać w aktywnym życiu (np. sprzężenie, piszczenie etc.). Po 3 miesiącach od zakupu stwierdzam, że jest bardzo dobrze – skoro jeszcze nie zgubiłem ;)

Ładowalne aparaty

Z racji, że są to bezprzewodowo ładowalne aparaty słuchowe, w zestawie z aparatami otrzymujemy pudełkową ładowarkę z dwoma komorami. Ładowarka spełnia funkcję osuszacza aparatów, co ma znaczenie dla dłuższej żywotności sprzętu. Dodatkowo jest wyposażona w wentylator, który uruchamia się, gdy temperatura przekroczy pewien krytyczny poziom – wtedy ładowanie zostanie przerwane.

Wg. Producenta wystarczy ~ 4 godziny, by osiągnąć gotowość w 100%, natomiast 40 min ładowania wystarczy, aby aparaty pracowały przez kolejne 3-4 godziny. Z tego, co zauważyłem, to moc ładowania ma wpływ na szybkość ładowania. Cieszy mnie fakt, że ładowarka ma port USB-C (w przeciwieństwie do Streamline Mic). Mimo sporego (ale uzasadnionego) gabarytu, nie ma wbudowanego powerbanka – taka opcja jest dostępna dla modelu Pure Charge&GO AX

Kończąc wątek, od razu podkreślę, że nie jest to indukcyjne ładowanie, jakie znamy ze smartfonów czy innych gadżetów. Szkoda.

Czas pracy

Wbudowany akumulator w aparatach daje pracę na 24 godziny lub do 20 godzin przy 5 godzinach strumieniowaniu muzyki, co w mojej opinii było wąskim gardłem. Zdarzyły się takie chwile, że byłem zmuszony „wyłączyć się” na 30-40 minut, by podładować aparaty. Na szczęście mam do dyspozycji sprawny zestaw poprzednich aparatów (Recenzja Siemens Insio 3bx – Bobiko ▪ Blog) z działającym pilotem Conexxx Smart Connect, które uzupełniały niespodziewaną przerwę.

Tak po prawdzie to brakuje mi mobilnej ładowarki do tych aparatów słuchowych, szczególnie na rowerowych wyprawach. Wprawdzie mogę korzystać z powerbank i wziąć ze sobą ładowarkę, to doszedł kolejny punkt do listy bagaży szczególnej troski (zwłaszcza w trakcie ulewy)

Problemy wieku niemowlęcego

Początkowo narzekałem na niezbyt stabilną współpracę między Insio Charge & Go a Pixel 6 Pro (problemy z protokołem ASHA):

  • często rozłączały się w trakcie słuchania muzyki / podkastów,
  • musiałem resetowac i smartfon i aparaty.

Z biegiem czasu rzeczy te się unormowały na, tyle że tego przeszkody nie zdarzają się często. Możliwe, z kolejne aktualizacji aplikacji Signia App czy też Pixela, naprawiły te problemy. Jeszcze w wątku samego Pixela, to w pierwszym kwartale 2022 roku problemy z połączeniem via BT dotyczyły nie tylko aparatów słuchowych, ale także zwykłych słuchawek. Warto wspomnieć, że aparaty słuchowe Ch & Go zadebiutowały wiosną tego roku, więc były to z pewnością są to problemy wieku niemowlęcego, czego nie da się uniknąć.

Pilot / Streamer wciąż potrzebny

Niestety klasyczne urządzenia typu Notebook / TV / MBP nie współpracują bezpośrednio z aparatami słuchowymi i trzeba było dokupić streamer / pilot – Streamline Mic.
Na szczęście Streamline Mic wygląda znacznie lepiej niż Smart Connect (dawniej easytek), również działa rewelacyjnie z dużo większym zasięgiem.

Poza standardowymi funkcjami (transmisja dźwięków, odbieranie rozmów) ma też ciekawą funkcję – w zasadzie to 2:

  • Zdalny mikrofon o zasięgu ~ 20 m idealny do np. spotkań wieloosobowych czy rozmów z Synkiem, będącym w przyczepce.
  • Obsługa inteligentnego asystenta osobistego: Alexa / Siri / Asystent Google

Nowe aparaty na rowerze

W trakcie jazdy rowerem wiatr jest ledwie słyszalny na tyle że jestem w stanie usłyszeć nadjeżdżające auto z tyłu lub z przodu bez spoglądania w lusterko. To duża poprawa.

Ze względu na bezstykowe i bezprzewodowe ładowanie Insio Charge & Go AX są odporne na czynniki zewnętrzne, takie jak deszcz, kurz, pyłki. Wg. HearingTracker Insio mają certyfikat IP68, czyli jest pyłoszczelny oraz przed ciągłymi zanurzeniami w wodzie. To bardzo ważna informacja i ma spore znaczenie dla przyszłych rowerowych wypraw. Nie muszę stresować się, gdy złapie mnie deszcz albo wpadnę w jakąś kałuże.

Możliwość zmiany programów z poziomu przycisku, znajdującego na obudowie sprawia, żę obecność pilota Streamline jest zbędna. Pozostaje kwestia ewentualnymi zabrudzeniami mikrofonów, ale to trzeba zweryfikować na żywym organizmie.

Aplikacja Signia

Jest zupełnie nowa aplikacja, umożliwiająca zarządzanie podstawowymi parametrami aparatów:

  • Sterowanie głośnością i barwą dźwięków
  • sterowanie kierunkowym słyszeniem
  • zmiana programów Umożliwia sprawdzanie poziomu naładowania aparatów słuchowych, ale tutaj mam zastrzeżenia:
    • skala mogłaby być dokładnością do 1-5% (a jest do 10-20%)
    • jest spory lag w odczycie tych parametrów – czasem nie udaje się w ogóle odczytać

Aczkolwiek ostatnia aktualizacja przynosi zauważalną poprawę w zakresie odczytu parametrów, ale skala zostaje bez zmian.

Jest element sztucznej inteligencji – Asystent Signia – bazujacy na typowym FAQ. Być może w przyszłości kontent ten stanie się bardziej „żywy” czy życiowy, dopasowany pod wymagania konkretnego pacjenta.

W dobie pandemii (a w zasadzie postpandemii) pojawiła się nowa funkcja TeleCare. Umożliwia przeprowadzenie:

  • Zmian w konfiguracji przez protetyka „na odległość”,
  • rozmowy audiowizualnej / tekstowej z protetykiem słuchu

Rzecz jasna, nie zastąpi to osobistych wizyt w gabinecie, gdy zajdzie potrzeba aktualizacji oprogramowania aparatów przy pomocy specyficznych urządzeń typu Noah / Conexxx.

Aktualizacja via OTA (Over the Air) nie jest możliwa na ten moment i długo nie będzie ze względu na specyfikę tych urządzeń. Czy to dobrze? Po części tak, gdyż w razie nieudanej aktualizacji aparaty mogą przestać działać i nie ma fizycznej możliwości przywrócenia poprzedniej wersji.

Podsumowanie

W tej chwili mija 3-4 miesiąc użytkowania ww. aparatów słuchowych i ciężko jest z nimi się rozstać. To zupełnie inny poziom doświadczenia, słyszenia i rozumienia mowy w każdym aspekcie. Na początku musiałem na nowo uczyć się pewnych dźwięków (wrażenie szerszego zakresu słyszenia), sprawdzać, czy aby na pewno wyłączyłem wodę w wannie bądź gotuje się woda albo co skrzypi w rowerze.

Podobnie było z pilotem / streamerem, do którego mocno się przyzwyczaiłem – tak bardzo, że przez kilka dni odruchowo macałem się po klatce piersiowej, celem przełączenia / zwiększenia głośności. Odpada jedno urządzenie, które było podatne na warunki zewnętrzne, przez co raz na rok byłem zmuszony wymieniać. O wysokiej awaryjności pisałem tutaj. Teraz Streamline Mic używany jest głównie w godzinach pracy oraz od czasu do czasu wspomagam się z nim w czasie wycieczek z Synem (zdalny mikrofon).

Najważniejsze kwestie to

  • Jeszcze lepsze słyszenie i rozumienie mowy
  • dużo większa odporność aparatów na czynniki zewnętrzne (nie muszę się martwić o jazdę w deszczu czy brud);
  • spore możliwości konfiguracyjne
  • integracja ze smartfonami (ASHA w Android), dzięki czemu nie muszę brać pilota / streamera ze sobą
  • czuję się pewniej na rowerze

Zastrzeżenia

  • Krótszy (ale akceptowalny) czas pracy na jednym cyklu ładowania (niestety, trzeba to robić codziennie);
  • Sprawność wbudowanego akumulatora z czasem spadnie i trzeba będzie zdać na gwarancję;
  • Funkcjonalność aplikacji Signia jest skromna; brakuje nieco rozbudowanej opcji ustawień aparatów, logowania zdarzeń / informacji i prezentacji statystyk niedawno wyszła aktualizacja [1];
  • Nie wiem jeszcze, jak będą zachowywać się zimą, ale z pewnością czas pracy ulegnie skróceniu;

Jednym zdaniem: to dobra i udana inwestycja. Jestem ciekaw, czy takie samo zdanie będę miał za rok, trzy czy pięć lat ;-).

Z poprzedniego zestawu Siemens Insio 3bx – Bobiko ▪ Blog, byłem i jestem zadowolony; przez ostatnie 5 lat działały niemal perfekcyjnie (tylko raz trafiły do serwisu z powodu awarii pod koniec 5.letniej przygody). Nieco krytyczniej podchodzę do dedykowanego pilota w kształcie medalionu z pętlą indukcyjną, bez której nie mogło działać.

Wrócimy do tego.

Kończąc, chciałbym podziękować a.d. audio Września – Profesjonalna Opieka Audio protetyczna za wsparcie merytoryczno-techniczne w zakresie wyboru aparatów. Jeśli Ktokolwiek potrzebuje pomocy protetyków słuchu a mieszka w okolicy Wrześni i Gniezna, to z czystym sumieniem polecam.

Aktualizacja

PS: w międzyczasie pojawiła się aktualizacja zarówno aplikacji Signia, jak i oprogramowania sprzętowego dla aparatów. Przynosi ona nową funkcję My WellBeing, co w wolnym tłumaczeniu oznacza Komfort / Dobrostan; w dużym uproszczeniu to wyświetlanie statystyk aktywności, kroków, słyszenia. Ciekawa opcja.

Poprzednie aparaty

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
SpeX
1 miesiąc temu

Akurat o zimę bym się aż tak nie bał. W końcu to jest urządzenie noszone wewnątrz ciała, i pewne w zimę chodzisz z czapką. Więc nie będzie narażony na takie warunki temperaturowe jak komórka w kieszeni.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
%d bloggers like this: