O awaryjności Bontrager Flare RT

Znacie powiedzenie: ŁYŻKA DZIEGCIU W BECZCE MIODU? Niestety, Bontrager Flare RT nie należy do gatunku bezawaryjnych.

Lampka Bontrager Flare RT była jednym z nieoczywistych i ciekawych rowerowych zakupów, jakie popełniłem w zeszłym roku. W pełni zasługuje na masę pozytywnych opinii, co na popularność na lokalnych drogach.

Na początku tego roku pojawił się wpis z podsumowaniem półrocznych testów, to też nie będę powtarzał się i przejdę do dzisiejszego meritum.

Awaryjność

Niestety, ta lampka nie jest z gatunku bezawaryjnych. Sprawdzają się opinie tych, co piszą o niej na rowerowych forach i grupach dyskusyjnych.

Najczęściej piszą o

  1. O problemach z ładowaniem lampki;
  2. O bardzo krótkim czasie pracy na jednym cyklu ładowania (uszkodzone akumulatorki);
  3. O problemach z bezprzewodowa komunikacja pomiędzy lampką a Garminem;

W moim przypadku lampka Flare RT została dwukrotnie zastąpiona nowym egzemplarzem, wysłanym przez sklep po zgłoszeniu procedury reklamacyjnej i akceptacji przez Bontragera.

Procedury reklamacyjne

Za pierwszym razem – po kilku niełatwych miesiącach-lampka przestała ładować. Podłączam ją do ładowania, mruga sie czerwona dioda a po chwili świeci się zielona. WTF? Po dwóch tygodniach dostałem nową, która … miesiąc później również zostaje zgłoszona na reklamację. Tym razem problem z akumulatorem; po naładowaniu i po chwili pracy zaczyna mrugać na czerwono.

Tym sposobem – w zeszłym tygodniu – na biurku zagościł nowy egrzemplarz. Niestety trwałość takich urządzeń elektronicznych jest obliczona na 2-3 lata, ze wbudowanym akumulatorem w prawie jednolitej obudowie.

Gwaranacja

Warto zwrócić uwagę na tzw. opiekę gwarancyjną i pogwarancyjną producenta, szczególnie produktów z półki premium. Pod tym względem nie mam zastrzeżeń do Bontragera, który za pośrednictwem sklepu, wysłał nówki sztuki do mnie bez konieczności odsyłania zepsutych egzemplarzy. Uproszczona procedura dobrze udokumentowanej i opisanej reklamacji to podstawa.

Na sam koniec wspomnę o Mactronic Red Line. W trakcie jednych z ostatnich długodystansowych wypraw tylna lampka zaczęła szwankować; w trybie pulsacyjnym pracowała zaledwie 2h… czyli nadaje sie tylko do kosza.

Jednym słowem: warto mieć Wall-E pod ręką.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
1 miesiąc temu

[…] już dostałem nową lampkę Flare RT, to postanowiłem sprawdzić, jak działa sterowanie za pomocą Garmina. Krótko: działa […]

Piotr Sawczko
1 miesiąc temu

Niestety ale moja Flare RT ma to samo, po naładowaniu praktycznie po 2-3 min, informuje, że jest rozładowana … Wall-e jest jednak rozwiązaniem bezpiecznym.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
%d bloggers like this: